W sieci można udawać wszystko, z wyjątkiem tego, co się naprawdę liczy. Nie możesz udawać inteligencji, poczucia humoru ani błyskotliwości, złośliwości, przewrotności, ani całej reszty twojej paskudnej, fascynującej osobowości. Antonina Liedtke
piątek, 30 października 2009
Bo dawno nie pisałem.
Zastanawiałem się chwilę czy otworzyć białą stronę i zacząć coś wybijać na klawiaturze czy może zostawić i iść coś zjeść. Doszedłem do małego porozumienia ze swoim Ja i wyszło, że wystukam parę zdań a potem zjem.
Wrocławsko od września, któregoś tam. Nie czuję się tutaj dziwnie, tęsknię za domem ale mimo wszystko jest mi tutaj cholernie dobrze. Były wątpliwości jakieś kilka miesięcy temu czy warto przeprowadzać się i zaczynać wszystko od nowa.. ale nie żałuję tego, nie jest tak ciężko jak myślałem.
Ekipa mieszkalna na duży plus, na nowym kierunku na ludzi również nie mogę narzekać. Wręcz pozytywnie jest.
Dzisiaj coś mnie zaskoczyło w mieszkaniu, a dokładniej znalazłem marakasa. Szkoda, że tylko jeden.. ale zawsze to coś.

uffff.. przed chwilą wyłączyłem okno, ale udało się szybko skopiować tekst. to był chyba znak, że trzeba kończyć i iść coś zjeść.

ps. chodzę na jogę.
19:35, intovision
Link Komentarze (2) »
środa, 23 września 2009
pon, pon.
Z takich rzeczy może wyrasta się we Wrocławiu a może i nie. Po tych paru latach mam sentyment to tych połamanych notek, może nie są to teksty które czyta się jak książki Kinga, nie są to teksty na które czeka się tak jak na kolejny odcinek Skazanego na śmierć lub Simpsonów. Co do Skazanego.. to napisałem o nim bo patrzę przez okno i na ścianie jednej z kamienic wisi plakat zapowiadający kolejną serię.

Jest dobrze jednym słowem. Współlokatorzy nie są problemowi, nie należą do modnej - rurkowatej młodzieży i póki co nikt nie ma problemów z kontaktem.
Na dniach wprowadza się Jazz i Paulina więc będzie komplet i postaramy się nie rozwalić naszego komfortowego lokum.
No i gratuluję współlokatorce znalezienia pracy ;) Postaram się czasami wpadać na jakiegoś firmowego drinka.

A na koniec, polecam się jeżeli chodzi o przeprowadzki, ale za wyrządzone szkody nie odpowiadam! I zapewniam, że w czasie owej przeprowadzki stracisz parę rzeczy - zapewne będą to kubki lub inne szklaniaste rzeczy.
czwartek, 17 września 2009
bez ciśnienia.
Beatbox Dub FX 23/07/09 'Rude Boy'


nic na siłę, nie mam o czym pisać więc strona kurzy się. za parę dni może odświeżę i będę starał się częściej i sensowniej pisać. wersja druga, sporadycznie będę coś tu zamieszczał i z czasem zapomnę o swoim blogu.
wtorek, 01 września 2009
bełkotliwie.
1 września wybił na kalendarzowym liczniku, do szkoły jutro nie wybieram się bo za stary jestem na takie zabawy. Jest 1:27, w głośniku Bauagan Mistrzów i.. i Wrocławsko od kilku dni. Wrocławsko i szybko się przyzwyczaiłem do tego miasta. Trochę denerwują mnie dźwięki ulicy, ale jakoś można to przeżyć. Turlam dupsko pod prysznic, sen hmm.. póki co nie mam ochoty na sen, ale mam ochotę na djaruma. Aj, silna wola musi być i przerwa od palenia. Tak, to jest najlepszy sposób aby nie wpaść w nałóg, wypalić 1 - 2 paczki a potem 2 tyg. przerwy. No daję sobie 7 dni, a potem będzie już luźniej.

Wieczorny bełkot.


piątek, 21 sierpnia 2009
21.08.09
Powrót, powrót. Dawno nie pisałem nic, ale mimo pozytywnej energii która od jakiegoś czasu siedzi we mnie to nie miałem ochoty na stukanie w klawisze.
Po prostu, Ostróda już mną a przed Wrocław. We wtorek przeprowadzka, mam nadzieję, że oprócz miejsca zamieszkania dużo nie zmieni się w moim życiu.

i to by było na tyle.
wtorek, 21 lipca 2009
Lekkie marudzenie i coś kolejnego.
Opierdalanie się, czynność wykonywana przeze mnie od paru dni, tygodni, miesięcy hmm.. lat?? No nie wiem, leń był zawsze we mnie od małego. Z nim jest chyba jak z tasiemcem, ale tego drugiego można chyba wyleczyć (nie wiem, nie miałem). Zabrałem się za dokręcanie dredów, powoli mi to idzie bo od wczoraj prawdę mówiąc. Więc dzisiejszy odcinek można nazwać "Dokręcanie dredów - kolejne starcie", taki amerykański tytuł trochę. Nie wiem dlaczego, ale zabrałem się najpierw za parę dredów z tyłu głowy a potem, za czubek. No cóż, każdy robi jak lubi. Za parę dni ślub brata, wesele i stypa (poprawiny). Można powiedzieć, że u niego też będzie "kolejne podejście".. pierwszy ślub miał być w czerwcu tego roku, ale partnerka uciekła w październiku poprzedniego roku. O aktualnej partnerce dużo nie wiem, bo chyba za stary jestem na takie zabawy. Może kiedyś będzie czas aby się poznać, może.

Aj, trzeba wyciągnąć szydełko z palca i zabierać się za resztę głowy. Hmm, patrzę w lustro i po dokręceniu zwiększyła się liczba łysych placków na głowie, chyba naprawdę starzeję się.. albo, dawno nie dokręcałem tych kłaków.

Aaaa, i mojej mamie spodobał się dzisiaj Capleton, a dokładniej jego muzyka. Można powiedzieć, że moja mama wie co dobre.

Trochę rozpisałem się, a prawdę mówiąc chciałem pisać o zbliżającej się przeprowadzce do Wro. No ale, o tym w innej notce.

Tak, wiem.. mógłbym napisać o swoich dzisiejszych snach. Ale moja podświadomość mnie przeraża.

Idę coś zjeść.
niedziela, 19 lipca 2009
definicja menopauzy.
Alkohol to zło, wczoraj niestety na chwilę o tym zapomniałem i skutek był taki, że po wieczorze kawalerskim brata (bo tak to się nazywało) musiałem starać się trzymać równowagę. Ale.. czas wrócić do dawnego Macieja, bezalkoholowego.

Byłem dzisiaj na USG w szpitalu i.. nerka jest czysta, kolejny plusik ;)

Pogoda dzisiaj mało rozpieszczająca jest, więc trzeba było jakoś spędzić czas. Wypadło na Simpsonów (taka codzienność moja), trafiłem w jednym z odcinków na ciekawy cytat.. można go użyć gdy dziecko zapyta się co to jest menopauza. Według Homera "Menopauza to sytuacja w której bocian został zastrzelony przez pijanych myśliwych" (i teraz pewnie mój blog będzie pokazywał się w googlach po wpisaniu słowa 'menopauza' aj).

I tak na koniec, polecam dokument muzyczny "Made in Jamaica"
Capleton - Made in Jamaica
środa, 15 lipca 2009
something to remember.
Raz Bin Sam - Something To Remember
13:48, intovision , muzycznie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 lipca 2009
Dobra energia wzrasta.
Piszczące dzieci biegające za piłką, jedno chyba zjadło gwizdek bo ciągle czymś lub na czymś gwiżdże, ale można się po całym dniu przyzwyczaić. Wracam chyba do zdrowia, nerka nie boli mnie od 3 dni a może już 4. Nie liczę dokładnie, ale cieszę się że jest dobrze bo mogę normalnie funkcjonować. Dużo rzeczy ostatnio wyszło na prostą drogę i może wreszcie będzie bez zakrętów i większych przeszkód. Znalazłem mieszkanie, współlokatorzy wyglądają na pozytywne osoby, które nie powinny stwarzać problemów podczas wspólnego mieszkania, chyba nikt nie ma problemów z osobowością. Ale wszystko wyjdzie w przysłowiowym 'praniu'. Mieszkanie w bardzo dobrej lokalizacji, po dużym remoncie, jest dobrze bo plan zostaje realizowany.. jeszcze tylko jakiś work i będzie tak jak powinno być, czyli (prawie) samodzielny Maciej. I chyba najważniejsze w tym wszystkim, mam Osobę która mimo mojego (momentami) dziwnego zachowania ma do mnie dużą dawkę cierpliwości, i potrafi razem ze mną śmiać się z moich małych potknięć (szukanie Rynku we Wrocławiu) no i.. jesteś Najlepsza!*


"Pragnę dziękować za wszystko czego doznałem
Pragnę dziękować za wszystko czego nie mogę mieć...
...Pragnę podążać własną drogą i wiem że będę nią szedł"
Junior Stress "Prosta droga"
poniedziałek, 06 lipca 2009
06.07.09 czy jakoś tak.
Chyba powoli wracam do normalności, pierwsza noc kiedy nie budziłem się ;) Więc może będzie już w miarę okej.
Jutro Wrocław, a w środę oglądanie pokoju. Mam nadzieję, że wszystko wypali z pokojem. A potem będę mógł spokojnie zająć się szukaniem pracy, z tym może być gorzej.. ale co tam, optymizm, pozytywna energia i czasami jakiś ból w boku więc dam radę coś znaleźć ;)
Szkoda tylko, że nie uda mi się do Płocka pojechać bo trochę boję się że może nagle coś znowu mnie dopaść.. ale Ostródy już nie odpuszczę, no i mam już bilet więc muszę być w 99% zdrowy.


BIG FAMILI feat. UNITED FLAVOUR - Ostróda 2008

No i wreszcie spotkam się z Tobą!*
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50