W sieci można udawać wszystko, z wyjątkiem tego, co się naprawdę liczy. Nie możesz udawać inteligencji, poczucia humoru ani błyskotliwości, złośliwości, przewrotności, ani całej reszty twojej paskudnej, fascynującej osobowości. Antonina Liedtke
sobota, 03 maja 2014
.
4 lata od ostatniego postu. 
nie umarłem, żyję, problemy są, może jest ich więcej, może są trudniejsze do pokonania niż te 4 lata temu. nie wiem

wiem jedno, nie mam z kim porozmawiać, nie mam możliwości aby przed kimś otworzyć się. przypomniałem sobie o tej wirtualnej części mnie. o tej części, która kiedyś pomagała mi. pomagała w wyrzuceniu złych myśli z siebie. wyrzuceniu tego co gryzie mnie od wewnątrz, tego co mnie zżera od środka. 

nie zmieniłem się po 4 latach, nadal jestem osobą, która szuka i potrzebuje zrozumienia i miłości. osobą, która kocha, która może poświęcić swoje życie dla drugiej osoby, osobą która... po prostu chcę cofnąć czas o 4 dni. nie 4 lata, nie 4 miesiące, nie 4 tygodnie, a tylko 4 dni. 

2 dni temu zostałem znowu sam. kocham ją, nigdy nie przestałem, nigdy też nie zwątpiłem w to uczucie. 
dlaczego 4 dni. postąpiłbym inaczej przez 2 wcześniejsze dni. zrobiłbym coś czego Ona oczekiwała, o czym nie pomyślałem bo czasami nie potrafię domyślić się prostych spraw. 

miałem plany. wierzyłem, że może udać się. wierzyłem, że Ona jest tą której zawsze szukałem. wierzę nadal, że wróci. 
chociaż wydaje mi się, że mając nadzieję wyrządzam sobie wielką krzywdę. 

poza tym boję się jutra bez Niej. 
boję się życia i myśli, które rodzą się w mojej głowie. 
22:34, intovision
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 października 2010
16 października
Po 4 latach ponownie tracę jakąś wirtualną część siebie. Coś stało się z dyskiem twardym, tracę jednocześnie muzykę oraz zdjęcia z ostatnich 4 lat. Mogę powiedzieć, że zaczynam od nowa. Gdy patrzyłem na jakieś zdjęcie to pamiętałem chwilę w której słychać było pstryknięcie migawki. Cholera, jeżeli nie będzie cudownego ożywienia dysku to chyba trzeba będzie zainwestować w odzyskiwanie danych.


Więcej kiedy indziej. Od 30 maja trochę zmian, chociaż życie w stałej formie.
00:01, intovision
Link Komentarze (4) »
niedziela, 30 maja 2010
30 maja 2010
Parę minut temu założyłem drugiego bloga Po co? Proste, w związku z tym iż mam audycję będzie to głównie strona/blog poświęcony każdej audycji, póki co strona jest łysa ale do znalezienia pod tym adresem: dhlselekcja.blox.pl




Mr. Vegas - I Am Blessed
21:50, intovision
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010
9 maja 2010, godz. 21:32
Żyję, lecz zapominam o blogu. Wyrastam z niego? Chyba nie, bardziej wydaje mi się że nie mam o czym pisać.. lub prościej mówiąc, wolę dzielić się swoim życiem i tym co się w nim wydarzyło z osobami, które zajmują w moim życiu jakieś wartościowe miejsce.
Aj, życie potrafi zaskakiwać. Myślimy, że wszystko mogło nas spotkać ale codziennie dostajemy jakąś nową możliwość (??), szansę, drogę wyboru. (potłuczony)
Ostatnio zastanawiam się jak będzie wyglądać moje życie za te 2 - 3 lata, gdy - miejmy nadzieję - planowo skończę studia. Czy znajdę jakąś pracę w swoim kierunku, czy będę robił coś związanego z moimi zainteresowaniami, czy może pewnego dnia pier... we mnie meteoryt i skończy się dla mnie ten plac zabaw.

(bełkot)


Jest dobrze, napisałem bezsensowną notkę czyli jak zawsze.. wszystko ze mną dobrze.
Życie tez mam dobre.

21:32, intovision
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 marca 2010
świadomie naginam czas.
Ten wpis miał pojawić się w ubiegłą niedzielę.

"Klasycznie rozpocznę nową notkę, klasycznie bo od słów "wróciłem do Wrocławia". Ostatnie 4 dni spędziłem w Piasecznie, a ostatni miesiąc lub dwa we Wrocławiu. Nie mam czasu aby systematycznie umieszczać coś na blogu, ale będę podtrzymywał go przy życiu.
Tak naprawdę to pojęcie brak czasu w moim przypadku jest trochę nie na miejscu ponieważ jest go aż za dużo momentami.
Z początkiem marca zakończyłem sesję, ze średnia mniej więcej 3,5 - 3,7. Robię to co lubię i jestem wreszcie z tego zadowolony. Czasami słyszę pierdnięcie kota i wiem, że jest dobrze.
15 marca, w poniedziałek rusza moja audycja w Radiu Bit - uczelniane radio internetowe. Od czegoś trzeba zacząć. A jeżeli chodzi o godziny, to od 7 do 11 rano. Na szczęście nie będę tam sam, audycję będę współtworzył z Darią i myślę, że damy radę. Może uda mi się nagrywać audycje więc linki może pojawią się na blogu - forma ratowania życia.... "

Notka nie była skończona, ale rozpoczęta w pociągu. Dzisiaj już jest 13 marca, sobota. Wczoraj miałem pierwszy kontakt z mikrofonem, ponieważ o 22 wylądowałem w studiu w trakcie audycji Darii i zostałem tzw. gościem. Nie było źle, wręcz przeciwnie - będzie to dobra zabawa.

I tak na koniec, z małą dedykacją dla zapracowanej M.
Tiki Taane - Always On My Mind

chociaż wolę wersję dub'ową.
19:27, intovision
Link Dodaj komentarz »
sobota, 02 stycznia 2010
Bla bla bla, pierwsze w '10.
Pierwszy wpis w '10 roku, ponieważ powinno się coś wyskrobać. Sylwester spędzony w domu, w łóżku, z notatkami i z jakąś strategią. Czy było mi źle? Nie, nie przepadam za sylwestrem. Cieszymy się z tego, że kończy się rok. Myślimy sobie, może będzie lepszy niż poprzedni, może tym razem rzucę palenie, przestanę pić, będę lepszy dla ludzi, może nie wywalą mnie z uczelni, znajdę lepszą pracę, takie bla bla bla. Postanowienia noworoczne to jedna z tych rzeczy, które wpadają nam do głowy 31 grudnia. Dwa, trzy dni później nadal jesteśmy tymi samymi osobami, nadal bijemy żonę, pijemy, palimy itp. Więc jeżeli chodzi o mnie to.. moim postanowieniem jest nie wchodzenie w zakłady z życiem, nie posiadam żadnych postanowień. Po prostu, nie narzekam na swoje życie. Było dobrze w '09 i w poprzednich latach. Okej, czasami zdarzały się gorsze momenty, ale czy w '10 roku nie będzie takich chwil? Będą, ale po co mamy się tym martwić? Bierzmy życie takie jakim jest i nie marudźmy, że mamy źle.

Kolejny bełkot, którego w tym momencie już nie rozumiem.
Przed 22 kierunek Jarosław, a o 22:47 kierunek Wrocław. Ciekawe czy ogrzewanie będzie działało w pociągu, oczywiście w sposób pozwalający na regulację.. bo będą przedziały w których będzie lód na oknie.

Polubiłem wreszcie zimę - kupiło się wreszcie zimowe buty więc zima jest przyjazna.
12:52, intovision
Link Komentarze (2) »
niedziela, 29 listopada 2009
Espańskiego właśnie uczymy się. Jutro mam test i prawdę mówiąc mogłem zapisać się na język z którym miałem już w jakimś stopniu do czynienia, ale nie.. miałem ochotę na jakąś egzotykę. Dobrze, że chociaż z angielskim będę miał spokój bo przepiszą mi ocenę.
Marudzę chyba za dużo, powrót do espniolskiego.

Aj, a mogłem być dzisiaj w Krakowie!



Aidonia - Buss The Eagle

piątek, 27 listopada 2009
Watch Dem Roll!
Sean Paul "Watch Dem Roll"

Tremor Riddim jednym słowem

Wrocław, 27 listopada, piątek - genialny dzień póki co. Pobudka przy jej boku, wspólne wyjście z domu parę minut po 9 rano, ciepła i słoneczna pogoda (jak na listopad).. Jednym słowem jest pięknie, jak to Karolina powiedziała gdy zobaczyła mnie rano - "Jesteś za bardzo pobudzony!". Coś w tym jest, mam dzisiaj dużo energii w sobie i ochotę na rum z colą. O tak! Dzisiejszy wieczór chyba będzie tak wyglądał, ale zobaczymy za parę godzin.


Ha, mamy wąsy i się nie boimy!
piątek, 30 października 2009
Bo dawno nie pisałem.
Zastanawiałem się chwilę czy otworzyć białą stronę i zacząć coś wybijać na klawiaturze czy może zostawić i iść coś zjeść. Doszedłem do małego porozumienia ze swoim Ja i wyszło, że wystukam parę zdań a potem zjem.
Wrocławsko od września, któregoś tam. Nie czuję się tutaj dziwnie, tęsknię za domem ale mimo wszystko jest mi tutaj cholernie dobrze. Były wątpliwości jakieś kilka miesięcy temu czy warto przeprowadzać się i zaczynać wszystko od nowa.. ale nie żałuję tego, nie jest tak ciężko jak myślałem.
Ekipa mieszkalna na duży plus, na nowym kierunku na ludzi również nie mogę narzekać. Wręcz pozytywnie jest.
Dzisiaj coś mnie zaskoczyło w mieszkaniu, a dokładniej znalazłem marakasa. Szkoda, że tylko jeden.. ale zawsze to coś.

uffff.. przed chwilą wyłączyłem okno, ale udało się szybko skopiować tekst. to był chyba znak, że trzeba kończyć i iść coś zjeść.

ps. chodzę na jogę.
19:35, intovision
Link Komentarze (2) »
środa, 23 września 2009
pon, pon.
Z takich rzeczy może wyrasta się we Wrocławiu a może i nie. Po tych paru latach mam sentyment to tych połamanych notek, może nie są to teksty które czyta się jak książki Kinga, nie są to teksty na które czeka się tak jak na kolejny odcinek Skazanego na śmierć lub Simpsonów. Co do Skazanego.. to napisałem o nim bo patrzę przez okno i na ścianie jednej z kamienic wisi plakat zapowiadający kolejną serię.

Jest dobrze jednym słowem. Współlokatorzy nie są problemowi, nie należą do modnej - rurkowatej młodzieży i póki co nikt nie ma problemów z kontaktem.
Na dniach wprowadza się Jazz i Paulina więc będzie komplet i postaramy się nie rozwalić naszego komfortowego lokum.
No i gratuluję współlokatorce znalezienia pracy ;) Postaram się czasami wpadać na jakiegoś firmowego drinka.

A na koniec, polecam się jeżeli chodzi o przeprowadzki, ale za wyrządzone szkody nie odpowiadam! I zapewniam, że w czasie owej przeprowadzki stracisz parę rzeczy - zapewne będą to kubki lub inne szklaniaste rzeczy.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 51